11025673_976008152418461_9144767495227782775_n

Koncepcja na concept store

Posted on

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że kocham piękne przedmioty i w tym względzie nie uznaję kompromisów. Wyznaję zasadę, że nawet zrobienie listy spożywczych zakupów w ładnym notatniku przy użyciu stylowego ołówka w pewien sposób podnosi jej rangę i prozaiczną czynność czyni momentem obcowania z nietuzinkowymi, dobrze zaprojektowanymi przedmiotami.

Kiedy zaczynaliśmy budować portfolio marek, które chcemy, żeby były w naszym nowym butiku, przeprowadziliśmy setki rozmów z kontrahentami z całego świata. Opisywaliśmy im, że tworzymy miejsce z bardzo starannie dobraną selekcją ubrań, najlepszych magazynów i książek, niszowych perfum, pachnących świec i innych życiowych przyjemności – bardzo subiektywne, bez kompromisów. I słyszeliśmy najczęściej w odpowiedzi: “OMG, it sounds even better than Colette!”

Są tacy, którzy twierdzą, że najlepiej jest, kiedy marki nie można do niczego porównać, bo to świadczy o oryginalności. Ja się z tym w ogóle nie zgadzam. Porównanie do najlepszego concept store’u na świecie uważam za komplement totalny (a dopiero minął tydzień działalności SHE/S A RIOT na Mysiej 3!), a wyróżnia nas selekcja według niepodrabialnego kryterium: własnego gustu, budowanego latami doświadczeń.

Tworząc nową koncepcję od razu wiedziałam, że oprócz ubrań, muszą się w nim znaleźć inne rzeczy, które kocham. A notesów mam zawsze przy sobie przynajmniej trzy: w jednym zapisuję bieżące spraw do załatwienia, w innym robię notatki związane z planowaniem nowych przedsięwzięć, a odrębny notes prowadzę z zapiskami inspiracji i ulotnych pomysłów. Dyskretnie przemilczę tu dziesiątki notatników, które mam w domu (przywożę je z każdej podróży): wyjątkowych, z pięknym papierem, które tylko czekają na to, żeby trafić na swój moment.

notes nietzsche
Gdy po raz pierwszy rozmawiałam z Jackiem z londyńskiej The School of Life (szkoła, która prowadzi zajęcia z pogranicza filozofii i kulturoznawstwa i stawia sobie za cel ulepszania za ich pośrednictwem codziennego życia, jej hasło przewodnie to “Good ideas for everyday life”, a założycielem jest szwajcarski pisarz i filozof Alain de Botton, którego pewnie znacie z kilku wydanych również po polsku popularnych książek), od dawna byłam już zakochana w jednej z ich świec zapachowych (to temat na osobny odcinek), a na dodatek ich filozofia działania idealnie grała z moim własnym podejściem do życia, więc lubiłam czytać ich teksty czy słuchać wykładów. Kiedy jednak w jednym z moich zamówień internetowych nastąpiła pomyłka i zamiast kolejnej świecy dostałam zestaw notatników i dwie książki, w pierwszej chwili byłam nieco zdziwiona. Gdy jednak rozpakowałam paczkę i obejrzałam cytrynowe cudo z kolekcji “Big Thinkers” (Wielcy Myśliciele) – zestaw dwóch jaskrawożółtych, ręcznie wykonanych notatników: Nietzsche i Freud (z pięknym wprowadzeniem w osiągnięcia i dzieła obu panów i nawiązaniem do współczesności) od razu uznałam, że to jedne z najładniejszych notesów, jakie widziałam. Od razu zapragnęłam je mieć w nowym butiku SHE/S A RIOT.  Tydzień później tak się stało. Dziś jesteśmy jedynym miejscem w Polsce, gdzie można je kupić.

Takich rarytasów mamy w warszawskim butiku na Mysiej 3 więcej. Z przyjemnością będę Wam je (i ich historie) tutaj przedstawiać.

PS. Tak, będzie je można za chwilę kupić online – w tym temacie szykujemy dużą niespodziankę, premiera już w kwietniu.

A jeżeli znacie świetne marki,  które kochacie i chcielibyście, żeby były u nas – piszcie koniecznie na ewel@shesariot.com

Do następnego razu!

Ewelina