Pupa jako przyjemny początek

Posted on

Prawie cztery lata temu, w czasie pobytu w Nowym Jorku, gdy szłam ulicą ubrana w kombinezon uszyty według mojego pomysłu, jakiś chłopak krzyknął do mnie na przejściu dla pieszych:  – Your ass looks great in those pants! („ Twój tyłek super wygląda w tych spodniach”). W pierwszej chwili trochę mnie zatkało, ale to bezpośrednie stwierdzenie obcego faceta bardzo mnie też rozbawiło. Roześmiana odpowiedziałam „ Idziesz o zakład, że nie tylko tyłek?” ;)

Nasz dialog trwał kilka sekund. Ale stał się przyczyną rewolucji w moim życiu. Wróciłam do hotelu, przejrzałam się w lustrze i pomyślałam sobie: “Miał chłopak rację” (śmiech). I druga myśl, że fajnie by było pomóc innym dziewczynom, żeby ich tyłek też wyglądał dobrze w ciuchach, które wymyślam.

Tak właśnie, w zasadzie w ułamku chwili, powstał w mojej głowie pomysł na stworzenie własnej marki. Wszystko zaczęło się zatem od chęci sprawienia innym dziewczynom przyjemności;)

Pierwsza minikolekcja SHE/S A RIOT, którą zrobiłam (dokładnie miesiąc po tym spotkaniu na pasach), składała się wyłącznie z kombinezonów. Krótko później w internetowym sklepie SHE/S A RIOT (shop.shesariot.com) jest blisko 100 modeli ubrań.

Dziś jestem z marką na zupełnie innym etapie. Za kilka dni otwieram nowy butik w Warszawie na Mysiej 3. Po to, żeby w jednym miejscu skupić nie tylko ubrania, ale i inne rzeczy, które w budowaniu tych życiowych przyjemności mają pomóc. Jakie? Zdradzę już za chwilę!

Ewelina